Kategorie: Wszystkie | Podróże | Turystyka | dygresje
RSS
niedziela, 25 maja 2014
Żar tropików. Phnom Penh. Kambodża
Upał to pierwsza rzecz, która oblepia ciało natychmiast po opuszczeniu klimatyzowanego pomieszczenia i pozostaje na skórze w formie lepkiej warstwy potu, aż do chwili gdy skryję się w chłodzie klimatyzowanego sklepu, czy kawiarni pod której sufitem zainstalowano wielkie, huczące wiatraki. Wbrew pozorom uwielbiam upał, bo kojarzy mi się z wakacjami, kolonialną atmosferą ospałych, uroczych, niezepsutych nowoczesną cywilizacją miejsc i nigdzie nie spieszącymi się ludźmi, którzy w południe leniwie wylegują się w rozwieszonych na chodnikach hamakach, w swoich rykszach, zaparkowanych przy ulicach, albo po prostu na słomianych matach bezpośrednio na chodnikach. Dzieci, które najwyraźniej nie wymagają tyle snu i którym ten upał zdaje się nie robić różnicy, biegają wokół śpiących rodziców, wesoło, na boso; żar, jaki żar?
wtorek, 09 października 2012
Migawki z Tokio, czyli subiektywne wrażenia z ekspresowego pobytu w stolicy Japonii
Zobaczyć Japonię było moim marzeniem od niepamiętnych czasów. Chyba od czasu serialu "Szogun" z Richardem Chamberlain, lub serialu "Oshin", nie pamiętam, który telewizja pokazywała wcześniej, ale oba dawno, dawno temu, gdzieś w latach 80-tych. Tokio stało sie moim marzeniem, od dnia, kiedy pierwszy raz zobaczyłam "Między słowami" i tylko utwierdzałam się w przekonaniu, że muszę tam kiedyś dotrzeć z każdym kolejnym seansem. Nadarzyła się wreszcie okazja, więc ją schwyciłam i podążyłam za moim marzeniem. Ponieważ miałam tam spędzić zaledwie cztery dni, więc pojechałam dobrze przygotowana; zaopatrzona w mapę, listę miejsc, które muszę zobaczyć i wyśmienity humor, który nie opuścił mnie, aż do końca wyprawy.
piątek, 25 czerwca 2010
O tym co zaczęło się pojawiać w Szanghaju rok temu... (będzie o Expo)
Zaczęły się pojawiać w mieście, zanim przeprowadziłam się do Szanghaju w maju zeszłe go roku (2009). Nieśmiało, to tu, to tam, na trawniku, na skwerze, na plakacie, w telewizji, małe, duże, średniej wielkości. Po roku opanowały już całe miasto, jak jakaś plaga. Rano budzisz się, włączasz TV, a on już czeka by wyskoczyć z ekranu, winda pusta, oj nie zupełnie. Na ulicy, ktoś namalował jego wizerunek na murze, przed wejściem do sklepu też ustawili gumowego dmuchańca.
poniedziałek, 07 czerwca 2010
Szkoła wesoła (rzecz o Japonii dla odmiany)
Czy możliwa jest taka szkoła, do której dzieci biegłyby z radością, chętnie wstawały rano? By szły do szkoły tak chętnie jak na plac zabaw? Nie możliwe? A jednak… Niedawno odwiedziłam koleżankę, która mieszka na niewielkiej japońskiej wyspie Okinawa. Zielona wyspa, palmy, słoneczne plaże, lazurowa woda sprawiają wrażenie, że jest się w kurorcie, a życie na Okinawie to nieustające letnie wakacje.
piątek, 04 czerwca 2010
Parków życie własne
Znam ludzi, którzy nigdy nie wyszli by do parku poćwiczyć, czy choćby rozłożyć na trawie koc i poleżeć. Bo to „obciach”. W Chinach jest inaczej. Do Chin nie dotarło jeszcze pojęcie „obciachu” z tą całą jego wstydliwością, skrępowaniem, więc tutaj wszystko jest możliwe. Ludzie się niczego nie wstydzą, wręcz przeciwnie, całe swoje życie prowadzą na widoku publicznym.
Kupowanie, czyli cenowa ruletka
Od czego zależy cena? Od humoru sprzedawcy, od naszego (klienta) wyglądu, koloru włosów, skóry, elokwencji, zdolności aktorskich, opanowania… W Polsce gdy idziemy na zakupy, czy będzie to centrum handlowe, sklep osiedlowy, czy też targ z warzywami cena, wprawdzie może na jeden towar być inna w różnych miejscach, ale na pewno w jednym miejscu będzie równa dla wszystkich.
Meduzy w occie i stuletnie jaja, czyli smakołyki na Chiński Nowy Rok
Dla jednych Walentynki, dla innych Nowy Rok, czyli Święto Wiosny, które w tym roku przypadło na 14 lutego właśnie. Na Sylwestra nie miałam planów, poza tym, by zostać w domu i schronić się przed kanonadą fajerwerków i petard. Jednak zaproszona na świąteczna kolację przez jednego ze znajomych, nie odmówiłam.
Lampiony na choince, czyli Chiński Nowy Rok
W Chinach obchodzony będzie niedługo Nowy Rok (14 lutego). Zachęcona komentarzami do mojego poprzedniego artykułu postanowiłam poszperać w pamięci i odświeżyć wspomnienia zeszłorocznych obchodów tego największego tutaj święta.
Pospolite ruszenie na suszenie
Zaczęło się pospolite suszenie. Sezon na suszenie oznacza, że zbliża się Chiński Nowy Rok, który w tym roku rozpocznie się 14 lutego.
Bazar matrymonialny
W marcu {2009} wybrałam się w kilkudniową podróż do Pekinu. Zabytki stolicy Chin „zaliczyłam” przy okazji poprzednich pobytów w Pekinie i ten wyjazd był tylko i wyłącznie rekreacyjny. Zamiast uganiać się za cudami architektury, postanowiłyśmy z koleżanką spędzić popołudnie w parku. Wybrałyśmy Zhongshan Park, tuż za murami Zakazanego Miasta.
 
1 , 2
Tagi