Kategorie: Wszystkie | Podróże | Turystyka | dygresje
RSS
poniedziałek, 18 października 2010
Z wizytą u krawca
Życie nie pozostawia miejsca na nudę. Każdy dzień przynosi niezwykłe doświadczenia, jedyne co musimy zrobić to je zauważać. Sobota, miała być dla odmiany zwykła. Rano chciałam objechać Szanghaj na rowerze (no nie cały ma się rozumieć), potem joga, wieczorem spotkanie z przyjaciółmi.
Co się w życiu liczy (dla przeciętnego Chińczyka)
Ostatnio prześladuje mnie myśl, a właściwie konieczność określenia celu w życiu. A tak naprawdę, to problem już za mnie rozwiązała moja przyjaciółka, która podpowiedziała mi, że moim celem w życiu jest po prostu cieszyć się życiem, czerpać z niego ile się da, radować się czasem spędzanym z rodziną, przyjaciółmi, spacerami po Szanghaju i pisaniem o Chinach.
czwartek, 07 października 2010
O uczciwości słów kilka
W zaledwie kilka dni po wyjeździe do Y, wydarzyło się „post scriptum” do tego wydarzenia - kontynuacja niekończącej się sagi o nieuczciwych ludziach bez skrupułów. Moja znajoma M wynajęła to nieszczęsne mieszkanie na Anfu miesiąc wcześniej. Szybka decyzja, jedna wizyta w mieszkaniu, jeszcze pytanie do poprzednich najemców: „Jak się wam tutaj mieszka?” i ich zapewnienia „Dobrze, bardzo dobrze. Mieszkanie w porządku.” I umowa podpisana.
Wyjazd na wieś ... w fabryce klamerek
Jestem w Linhai. A właściwie to już opuszczam miasteczko na obrzeżach Linhai. Moi gospodarze, właściciele fabryki klamerek odprowadzili mnie do autobusu powrotnego do Szanghaju. Wsiadam, a tam miejsca do leżenia, dwupiętrowe łóżka w trzech rzędach. Kazano zdjąć buty, więc siedzę sobie na brudnej, poszarzałej ze starości, dawno nie pranej pościeli. Daleko jej do zapachu mojej bielizny pościelowej, płukanej w różanym, albo fiołkowym płynie do płukania tkanin. Staram się ograniczyć kontakt z łóżkiem do minimum, ale nie jest to proste. Siedzę więc, powyginana. Wzdłuż ramy leżanki przebiega karaluch. Na początku udawałam, że go nie widzę, chciałam dać mu czas, by się schował, ale on niespiesznie spaceruje po barierce. Taki luzak. Unicestwić mi się go jednak nie udało, uszedł więc z życiem.
Tagi