Kategorie: Wszystkie | Podróże | Turystyka | dygresje
RSS
piątek, 05 maja 2017
Wang Xizhi, rzecz o kaligrafii i sztuce kopiowania wyniesionej do najwyższej rangi
Miałam ostatnio okazję odwiedzić Shaoxing, miasto w prowincji Zhejiang, oddalone o trochę ponad godzinę jazdy pociągiem z Szanghaju (210 km.). Na warunki chińskie miasto nie należy do dużych, bo liczy zaledwie 5mln. mieszkańców. Ma za to bogatą historię, bo zostało założone ponad 2.500 lat temu.
czwartek, 10 listopada 2016
11.11
Oto już jutro - 11 listopada! Wielki dzień. Dla Polaków Święto Niepodległości. Poznaniacy będą dodatkowo obchodzić imieniny ulicy Święty Marcin i zajadać się pysznymi rogalami. A w Chinach będzie Wielkie Internetowe Kupowanie i to na niespotykaną na świecie skalę, jak to na Chiny przystało! Święto nazwano Podwójną Jedenastką, ze względu na chwytliwą datę.
wtorek, 23 sierpnia 2016
Wszyscy za jednego - o kreatywności drogówki ...
W Chinach panuje specyficzny „ład” w ruchu drogowym. Pamiętam jak wiele lat temu pierwszy raz przyjechałam do Hangzhou i jak z ogromnym trudem udawało mi się przechodzić przez ulice w miejscach do tego jak najbardziej przystosowanych i dozwolonych, czyli ze światłami i na przejściach oznaczonych zebrą.
czwartek, 09 czerwca 2016
Uprzejmie donoszę

W Chinach słowo „donosicielstwo” ma prawdopodobnie pozytywne znaczenie. Wnioskuję to z tego, że nawet małe dzieci na zajęciach szkolnych i pozalekcyjnych chętnie i otwarcie na siebie nawzajem skarżą. Wydaje mi się, że są do tego wręcz zachęcane.

niedziela, 01 maja 2016
O jeju, jeju, czyli co jeszcze odkryłam na Jeju.
Jeśli wierzyć statystykom, choć wydają się one nieprawdopodobne, to w ubiegłym roku prawie połowa (48.8%) Chińczyków zaliczała się do użytkowników Internetu. 688 milionów osób, taka liczba robi wrażenie. Dwie trzecie korzysta z Internetu na swoich smartfonach. Do najbardziej popularnych aplikacji należą: WeChat (będący odpowiednikiem Facebook’a, który jest w Chinach zablokowany), Taobao umożliwiający zakupy online (odpowiednik naszego Allegro), oraz płatności inetrnetowe za pomocą Alipay. Ostatnio pojawiła się nowa aplikacja na smartfony - YingKe, na chwilę obecną na tle Taobao, czy WeChat może się wydawać niszowa, ale jest rozwojowa…
niedziela, 24 kwietnia 2016
O Jeju!!, czyli o zderzeniu kulturowym na koreańskiej wyspie Jeju (Czedżu)
Kilkudniowy wypad na koreańską wyspę Jeju zaplanowałyśmy ze znajomymi Chinkami z dużym wyprzedzeniem, stąd przez ostatnie tygodnie słyszałam tylko o jednym; kupowanie, kupowanie, kupowanie (Buy, buy, buy). Moje znajome najpierw z niedowierzaniem podchodziły do mojej rezerwy do zakupów online. One już od dawna kupowały drogie kosmetyki na portalu bezcłowego sklepu Lotte, które miały odebrać w drodze powrotnej do Szanghaju, już na lotnisku, po przejściu przez odprawę i całą procedurę graniczną. W końcu i ja ściągnęłam aplikację i wrzuciłam do koszyka kilka rzeczy. Wtedy ktoś mnie oświecił, że aby te przedmioty odebrać będę musiała stać w niesamowicie długiej kolejce, bo przecież WSZYSCY pasażerowie naszego samolotu będą odbierać swoje gigantyczne zakupy w tym samym czasie (a wierzcie, mi, że słowo GIGANTYCZNE nie oddaje ani trochę ogromu zjawiska). No i każdy musi zdążyć na ten sam samolot. Zrezygnowałam. Kilka rzeczy, które będę chciała kupić, zakupię na miejscu. Tak też zrobiłam choć okazało się, że sklep bezcłowy na lotnisku w Jeju jest dość mały, a w dodatku nie przyjmują Euro! Z płatnością w RMB nie było problemów, nawet wydawano resztę w tej samej walucie! Po co większy sklep, kiedy Chińczycy stanowiący chyba 99% klienteli zakupują swoje produkty przez Internet, a na lotnisku je tylko odbierają! Zaczynam moją historię trochę od końca, ale jestem pod takim wrażeniem tego co zobaczyłam na lotnisku, że koniecznie muszę to opisać, choć nie wiem, czy słowa są w stanie oddać to, co się tam dzieje!
poniedziałek, 22 lutego 2016
Bezwzględny zakaz choinkowy!
Co by się mogło stać w naszym kraju gdyby nagle przed świętami Bożego Narodzenia wprowadzono bezwzględny zakaz rozprowadzania i stawiania w domach, sklepach, w przestrzeni publicznej etc. świątecznych choinek? Myślę, że ludzie gromadnie wyszliby na ulice, nawet ci, którym święta są obojętne, wzięliby aktywny udział w protestach. Zamieszki ogarnęłyby niewątpliwie cały kraj; miasta, wioski, wsie…
piątek, 22 stycznia 2016
Jak kaczka na dworcu życie straciła, czyli z cyklu … Tylko w Chinach…
Właściwie to chyba wszystkie moje wpisy mogłyby być zakwalifikowane do cyklu „Tylko w Chinach…”, ale dopiero teraz wpadłam na ten pomysł. Co wydarzyło się tym razem? …
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Nieistniejący obywatele, skutki polityki jednego dziecka
Jeden procent, to tak niewiele, albo tak dużo. Wszystko zależy od perspektywy, od punktu widzenia. 1% ze 100 złotych, to zaledwie złotówka. Mało. Ale 1% populacji Chin, to aż 13.000.000 ludzi. To 1/3 populacji Polski. Mało? Dużo! A wziąwszy pod uwagę fakt, że liczba ta dotyczy nieszczęśników, którzy żyją choć teoretycznie nie istnieją, to liczba zatrważa. Za każdą jedną cyfrą z 13 milionów kryje się smutna historia, życia w wykluczeniu. Są oni "heihu" nielegalnymi obywatelami.
czwartek, 03 grudnia 2015
Z cyklu prawo prawem – historia pewnej rodziny
Było raz sobie kochające się małżeństwo, do pełni szczęścia brakowało tylko dzieci. Kobieta, Pani Chen, była bezpłodna, więc by dopełnić szczęścia małżeństwo zwróciło się o pomoc do surogatki. Choć to proceder w Chinach nielegalny, ale wiele osób się na niego decyduje, stąd istnieją tu całe agencje specjalizujące się w „wynajmowaniu matek”. W efekcie rodzina powiększyła się dwukrotnie, bo zastępcza matka urodziła w lutym 2011 roku bliźniaki; chłopca i dziewczynkę. Ich biologicznym ojcem był pan Luo, mąż Chen.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
Tagi