Blog > Komentarze do wpisu
Żaba podróżniczka
Czasami przysłuchując się konwersacjom znajomych zaczynam powątpiewać w moje umiejętności językowe. Prawie każdy podzieliłby moje wątpliwości, gdy przysłuchując się rozmowie znajomych chińczyków usłyszy takie słowa: „Moja żaba przysłała mi fotkę z podróży. Poznała kogoś, bo na zdjęciu poza nią jest jeszcze mysz.” Koniec cytatu. Żaba? Zdjęcie z wakacji? Mysz? Ciekawość wzięła górę, więc dopytałam, czy dobrze zrozumiałam.

Tabi Kaeru - zaba podrózniczka

Nie przesłyszałam się. Żaba to bohaterka japońskiej gry komórkowej Tabi Kaeru. Na początku tego roku gra ta była numerem 1 na liście gier ściąganych z Apple Store przez chińczyków i to w wersji japońskiej. Chińczycy po prostu oszaleli na punkcie żaby i namiętnie grali w grę mimo bariery językowej. W pewnym momencie Tabi Kaeru miała więcej chińskich graczy niż japońskich, a dysproporcje były gigantycznie (95% do 5% z 30 milionów pobrań gry z Apple Store i Google play – dane z lutego tego roku, a gra była wprowadzona na rynek zaledwie jesienią 2017).

Plakat reklamujacy wystawe Tabi Kaeru w Joy City, Szanghaj

Na czym ona polega? Graczowi po zarejestrowaniu przypisywana jest żaba podróżniczka, która lubi wybierać się na rozmaite wyprawy. Rola gracza – rodzica -  jest bardzo ograniczona i poza pomocą w przygotowaniach do wyprawy; zakupie żywności, zorganizowaniu namiotu, śpiwora i innego wyposażenia, sprowadza się do czekania. Czekania na powrót żaby do domu. Z wypraw żaba wysyła widokówki oraz podarki , a po powrocie zachowuje się introwertycznie, zjada samotnie posiłki, czyta książki i pisze pamiętniki. I czeka… aż rodzic skompletuje jej ekwipunek na kolejną wyprawę,  a wtedy wyrusza i dla odmiany gracz czeka… na znak życia od swojej podopiecznej. Walutą w grze są koniczynki, które można zebrać tylko w określonych miejscach w ogrodzie, a które będą potrzebne do zakupu ekwipunku.

Tabi Kaeru Żaba podróżniczka w Joy City, Szanghaj

Popularność gry była tak duża, że w Szanghaju otworzono nawet pocztę poświęconą żabie, gdzie można kupić podarki i widokówki z bohaterką gry. Na początku lata otwarto również wystawę Żaby podróżniczki w jednym z tutejszych centrów handlowych. Można było wraz z żabą udać się w podróż i odkrywać rozmaite tajemnice przyrody (nie weszłam do środka, ale przez niski płotek zobaczyłam terraria z jakimiś stworzeniami i altanę owianą sztucznym bluszczem). Można też było zostać przyjacielem żaby i zrobić sobie z nią wspólne pamiątkowe zdjęcie.

Tabi Kaeru Żaba podróżniczka w Joy City, Szanghaj

Fenomen popularności tej gry jest dla mnie co najmniej zastanawiający. Spotkałam się z różnymi opiniami na jej temat. Niektóry twierdzą, że gra pomaga zapracowanym i zagonionym młodym ludziom odnaleźć spokój wewnętrzny. Inni twierdzą, że uczy ona ludzi  dystansu (rodzic nie ma żadnego wpływu na swoją podopieczną, może tylko czekać na pocztówki i jej powrót do domu). Są też tacy, którzy w graczach widzą smutnych, samotnych, zagubionych ludzi.

Tabi Kaeru Żaba podróżniczka w Joy City, Szanghaj

 

Żródła:

https://supchina.com/2018/01/25/why-chinese-youth-are-obsessing-over-a-traveling-frog-in-the-mobile-game-tabi-kaeru/

https://www.scmp.com/news/china/society/article/2133153/travel-frog-game-helps-chinas-harried-millennials-find-their

sobota, 11 sierpnia 2018, kakciaw

Polecane wpisy