Blog > Komentarze do wpisu
Butelkowy komitet kolejkowy
Wszystko w życiu jest względne. Takie refleksje przychodzą mi do głowy po obcowaniu z buddystami, po mojej ostatniej wizycie w Nepalu. Czasami rzeczy są inne niż nam się wydają. Nowo poznani ludzie wydają się być nieprzyjemni, a okazują się mili, i odwrotnie. Patrzysz na obraz, myślisz „piękny”, a ktoś inny może dostrzegać w nim kicz.

butelkowy komitet kolejkowy 

Patrzysz na butelki stojące w szeregu na ladzie recepcji siłowni i wydaje ci się, że widzisz … butelki do wody. A tak wcale nie jest! W rzeczywistości reprezentują one dobrze zorganizowaną i uszeregowaną kolejkę….

W mojej szanghajskiej siłowni była kiedyś (nadal chyba jest, patrząc na ilość butelek) promocja - sprzedawano dwuletnie karnety za cenę tak niską, że praktycznie wystarczyłoby pojawić się na ćwiczeniach kilkanaście razy, by karnet się „zwrócił”.  Niestety „cena uczyniła cuda” . Aby uczestniczyć w zajęciach np. jogi trzeba się wpisać na listę 30 minut wcześniej.  Pół godziny
to strata czasu, którą mogłabym jeszcze zaakceptować, tylko że Jeśli zajęcia zaczynają się o 15:45, to pojawiając się na miejscu o 15:15 nie miałabym już szansy by się na nie zapisać. Chodzę więc na wcześniejsze ćwiczenia na 14:30, które są dodatkowo płatne. Gdy zamierzam zapisać się na moją godzinę, na ladzie stoi już grzecznie kolejka butelek, należących do uczestniczek kolejnych zajęć. Na półtorej godziny przed ich rozpoczęciem!

I niech tylko ktoś spróbuje „niepostrzeżenie” wcisnąć swoją butelkę! Oj awantura gwarantowana. Niby butelki stoją pozostawione bez opieki, ale sitwa czuwa :-)

2017.11.04

 

sobota, 04 listopada 2017, kakciaw

Polecane wpisy